Niedawno w
Rzeczpospolitej pojawił się artykuł odnośnie usunięcia z Kodeksu Karnego art.
59a (omówionego przeze mnie we wpisie z dnia 18 stycznia 2016 roku) dotyczącego
umorzenia restytucyjnego (cały artykuł: http://www.rp.pl/Prawo-karne/301279886-Znika-umorzenie-restytucyjne-w-polskim-prawie-karnym.html#ap-1).
Jeżeli miałoby faktycznie
dojść do wykreślenia tego przepisu z KK oraz większości zmian wprowadzonych 1
lipca 2015 roku, uznałbym to za krok wstecz polskiego prawa karnego.
Artykuł ten, jakkolwiek
by go oceniać wprowadził do procedury zupełnie nową jakość, przyspieszył
postępowanie, a także doprowadził do szybszego i pełniejszego zaspokojenia
pokrzywdzonego.
Polemizować więc można z
opinią wyrażoną w tym artykule: „Przede wszystkim umożliwia uniknięcie
odpowiedzialności karnej przez sprawców nawet poważnych przestępstw”.
Po pierwsze należy
zauważyć, iż z dobrodziejstwa wyrażonego w art. 59a KK może skorzystać tylko
sprawca występku
zagrożonego karą nieprzekraczającą 3 lat pozbawienia wolności, a także występku
przeciwko mieniu zagrożonego karą nieprzekraczającą 5 lat pozbawienia wolności
oraz występku określony z art. 157 § 1 KK. Stanowi to barierę, dającą możliwość
uniknięcia procesu tylko osobom, które popełniły najlżejsze przestępstwa lub
ich skutkiem był uszczerbek w majątku pokrzywdzonego.
Po drugie określono, iż sprawca, chcący skorzystać z art. 59a
KK nie może być uprzednio skazany za przestępstwo umyślne z użyciem przemocy.
Stanowi to dodatkowe ograniczenie, mające na celu uniemożliwienie uniknięcia
procesu przez recydywistów.
Po trzecie, sąd lub prokurator na podstawie §
3 może odmówić umorzenia postępowania, jeżeli zachodzi
szczególna okoliczność uzasadniająca, iż umorzenie postępowania byłoby
sprzeczne z potrzebą realizacji celów kary. Właśnie treść § 3 sprawia, iż twierdzenie ze
wskazanego artykułu, iż „wymóg złożenia przez pokrzywdzonego odpowiedniego
wniosku powoduje, że instytucja ta może służyć do wywierania niedozwolonej
presji przez oskarżonych” należy także uznać za niewłaściwy, gdyż ostateczna
decyzja będzie należeć do sadu lub prokuratora.
Jednocześnie, wskazanie
iż: „drobni przestępcy mogą przyjmować, że jeśli się uda uniknąć
odpowiedzialności, to dobrze, a w przeciwnym razie najwyżej naprawi się szkodę”,
również należy uznać za nietrafne, gdyż jak już wskazano powyżej, sądy i
prokuratorzy sprawują jednak nadzór (ograniczony ale zawsze) nad procesem
umorzenia w trybie art. 59a KK, a ponadto sami pokrzywdzeni stawiając
odpowiednio wygórowane warunki mogli doprowadzać do tego, że przestępstwo i tak
przestałoby się opłacać.
Nie trafiają więc do mnie
zupełnie argumenty podnoszone w artykule przez autorów nowelizacji, mającej na
celu wykreślenie art. 59a KK. Uważam że jego zniknięcie doprowadzi tylko do
niepotrzebnego wydłużenia postępowania, zasypie sądy błahymi sprawami, a
ponadto sprawi iż pokrzywdzeni dłużej będą czekali na zadośćuczynienie i
odszkodowanie, albowiem nastąpi to dopiero po przeprowadzeniu całego
postępowania.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz